Lista
Dwanaście pomysłów na grę wstępną opartych na zasadzie

Większość par nie ma problemu z techniką, tylko z tempem. Dwanaście ograniczeń, które zmieniają wieczór, nie wymagając od was niczego nowego.
Autor: Magda6 min czytania
W tym artykule
W skrócie
Wybierzcie jedno ograniczenie, nie trzy. Trzymajcie je przez cały wieczór, rotujcie zamiast eskalować, i zapisujcie, co zadziałało — po kilku miesiącach będziecie mieli własną krótką listę.
Poszukajcie pomysłów na grę wstępną, a dostaniecie listę części ciała i czasowników. Nie jest to dokładnie błędne. Rzecz w tym, że większość par nie ma problemu z techniką. Ma problem z tempem, a żadna ilość nowej techniki tempa nie naprawia.
To, co zmienia wieczór, to ograniczenie: jedna zasada, która usuwa opcję i wymusza uwagę tam, gdzie zwykle nie trafia. Oto dwanaście, pogrupowanych według rodzaju ograniczenia.
Ograniczenia czasu
- Dwadzieścia minut, nic poniżej pasa. Granica z zegarem. Nie chodzi o wstrzemięźliwość dla niej samej, tylko o to, żebyście oboje przestali przeskakiwać do przodu.
- Jedno z was ustawia pięciominutowy timer i nie robi nic poza całowaniem. Dłużej, niż brzmi. Większość par nie całowała się przez pięć nieprzerwanych minut od pierwszego miesiąca.
- Zacznijcie rano i nie kończcie. Wiadomość, dłoń gdzieś, gdy jedno z was wychodzi. Wieczór jest inny, bo inny był dzień.
- Dziesięć minut rozmowy najpierw, bez dotyku. Usiądźcie naprzeciw siebie i porozmawiajcie o czymś, co nie jest logistyką. Działa znacznie lepiej, niż ma do tego prawo.
Ograniczenia czasu wprowadza się najłatwiej, bo nie wymagają dyskusji. Po prostu mówicie liczbę.
Ograniczenia zmysłów
- Jedno z was zamyka oczy na pierwsze dziesięć minut. Usunięcie wzroku wyostrza wszystko inne i, co użyteczniejsze, znosi skrępowanie u osoby, która nie patrzy.
- Bez rąk. Absurdalne, a potem szybko już nie.
- Zróbcie to po ciemku, z zasadą, że musicie na głos mówić, co zaraz zrobicie. Narracja jest sednem i jest tanim wejściem w mówienie podczas seksu, jeśli żadne z was tego nie robi.
- Muzyka na tyle głośno, żebyście się dobrze nie słyszeli. Wymusza komunikację fizyczną zamiast słownej, a to zupełnie inny tryb.
Ograniczenia zmysłów to zwykle te, przy których człowiek czuje się głupio, proponując je, a potem chce je powtarzać. Proponujcie je lekko.
Ograniczenia kontroli
- Jedna osoba prowadzi przez cały wieczór. Następnym razem zamiana. To nie ćwiczenie z władzy, tylko ze zmęczenia decyzyjnego: osoba, która podąża, może przestać oceniać, czy idzie dobrze.
- Niech zdecyduje coś innego. Koło, talia kart, pytanie. Oddanie wyboru trzeciej rzeczy usuwa negocjację i, co ważniejsze, usuwa ryzyko zaproponowania czegoś i usłyszenia odmowy.
- Powiedzcie na głos jedną rzecz, której chcecie, zanim cokolwiek się zacznie. Jedną. Konkretną. To najtrudniejszy punkt listy dla większości par i ten o najwyższym zwrocie.
- Druga osoba nie może się odwzajemniać przez pierwsze piętnaście minut. Przyjmowanie bez obowiązku oddania jest na tyle nietypowe, że wydaje się czymś nowym.
Jak faktycznie korzystać z tej listy
Wybierzcie jedno. Nie trzy.
Błąd przy każdej takiej liście polega na traktowaniu jej jak programu, co zamienia wieczór w ćwiczenie, w którym oboje patrzycie na zegarek. Jedno ograniczenie, utrzymane przez cały wieczór, to wersja, która działa. Zrobienie czterech to po prostu zabiegany wieczór.
Rotujcie, zamiast eskalować. Istnieje silna pokusa, żeby czytać taką listę jak drabinę, w której każdy punkt ma być intensywniejszy od poprzedniego. To nie drabina. Numer drugi jest tak samo dobry jak dwunasty i jest dostępny we wtorek, gdy żadne z was nie ma siły na nic ambitnego.
Zapisujcie, które zadziałały. Po kilku miesiącach będziecie mieli krótką listę czterech czy pięciu, które niezawodnie działają u was dwojga — a to warte więcej niż jakakolwiek dwunastopunktowa lista napisana przez kogoś innego.
Ta krótka lista to w gruncie rzeczy to, co koło gry wstępnej w Kindu Sexy buduje z czasem: łączy czynność z miejscem, wy oceniacie, co zadziałało, a to, co oceniliście wysoko, wraca częściej. Mechanizm jest niczym szczególnym. Użyteczne jest samo posiadanie tej listy.
Pytania na ten temat
Ile z tych pomysłów wypróbować jednego wieczoru?
Jeden. Zrobienie czterech zamienia wieczór w ćwiczenie, w którym oboje patrzycie na zegarek. Jedno ograniczenie utrzymane przez cały wieczór to wersja, która faktycznie działa.
Czy lista jest ułożona od najłagodniejszego do najostrzejszego?
Nie, i o to chodzi. To nie drabina. Numer drugi jest tak samo dobry jak dwunasty i jest dostępny we wtorek, gdy żadne z was nie ma siły na nic ambitnego.
Co, jeśli propozycja wydaje się głupia do wypowiedzenia?
Powiedzcie ją lekko, jako propozycję, a nie prośbę. Większość z tych rzeczy wydaje się śmieszna do zaproponowania, a potem chce się je powtarzać. Pozwolenie, żeby wybrało coś innego, całkowicie usuwa niezręczność.